Sonda RYNKU MODY – Wystawcy o poznańskich kontraktacjach. Ewelina Polus, Krzysztof Bogdanowicz, Mariusz Łucki, Anna Bombała, Irena Pilarczyk, Gabriela Roczkalska-Drożdż, Teresa Chmielecka
Wystawcy o marcowych targach mody w Poznaniu
Tradycyjnie zwróciliśmy się do wystawców targów mody w Poznaniu o ocenę efektów uczestnictwa w największej branżowej imprezie kontraktacyjnej. Poniżej odpowiedzi na pytania:
A. Jak ocenia Pani/Pan skuteczność poznańskich kontraktacji jako narzędzia marketingowego − w szkolnej skali ocen, od 1 do 6 ?
B. Jakie są efekty uczestnictwa Państwa firmy/marki w marcowych kontraktacjach? Z czego jesteście Państwo zadowoleni, a co należałoby zmienić lub udoskonalić?
Dziękujemy uczestnikom sondy.
EWELINA POLUS − PR DESPERADO LONDON
A. Ogólna ocena: czwórka. Mieliśmy przyjemność spotkać się z klientami, z którymi już współpracujemy, a dyrekcja firmy miała szansę poznać osobiście tych klientów, którzy kupują nasze produkty w filii firmy w Poznaniu. Nawiązaliśmy wiele nowych kontaktów z handlowcami z całej Polski.
B. Jesteśmy zadowoleni, że w Polsce istnieje możliwość prowadzenia kontraktacji handlowych. Jednocześnie wszyscy w firmie zgodnie uważamy, iż należy zmienić kilka istotnych rzeczy. Po pierwsze – pokazy mody. Modelki, występujące jednocześnie na wybiegu radykalnie różnią się wzrostem i rozmiarami. Często też widać, że słabo znają układ. Trochę usprawiedliwia je zbyt krótki, przynajmniej o 5 metrów, wybieg, ale to chyba zmienić najłatwiej? Kolejna sprawa wymagająca zmiany to godzina pokazów. Początek o 10.30 to nieporozumienie, zważywszy, że targi są czynne od 10.00. Cóż, po ostatnich doświadczeniach najprawdopodobniej nie weźmiemy już udziału w handlowych pokazach mody.
Szkoda, że organizatorzy targów zatrzymali się przy rozwiązaniach sprzed 5 lat. Z okazji jubileuszowej, 10 edycji targi powinny pokazać, iż idą z duchem czasu, z postępem i tak podstawowe sprawy jak pokazy mody nie powinny być problemem. Myślę, że osoby decydujące o organizacji targów, powinny odwiedzić kilka imprez tego typu w Europie, np. Pure, CPD, CPM, aby zobaczyć, jak tam wygląda organizacja pokazów mody, wygląd stoisk. Przecież dziś ujednolicenie i zamknięcie stoisk wcale nie świadczy o profesjonalizmie. Zauważyłam, że osoby na niższych stanowiskach niż dyrekcja targów są bardziej kontaktowe i otwarte na uwagi, chętne do współpracy, jakby lepiej rozumiały potrzeby wystawców niż kadra zarządzająca. Widząc minusy, dostrzegamy także plusy. Przede wszystkim plus bardzo duży dla działu technicznego targów. Plus także za dobrze zorganizowany catering. No i za zarezerwowanie podczas pokazów miejsc siedzących dla klientów. Kartka na fotelu „rezerwacja Fashion Shaz” to niby drobiazg, ale byliśmy mile zaskoczeni.
KRZYSZTOF BOGDANOWICZ – reprezentant ds. handlu z Polską firmy M. HEGLER
A. Myślę, że niemiecka „jedynka”, czyli odpowiednik polskiej „szóstki” to odpowiednia ocena za organizację i skuteczność Poznańskich Kontraktacji jako narzędzia marketingu.
B. Efekty uczestnictwa firmy M. HEGLER w marcowych kontraktacjach są wyśmienite. Uważam jednak, że należałoby zmienić lokalizację targów FAST FASHION. Powinny odbywać się w tej samej hali co NEXT SEASON.
MARIUSZ ŁUCKI − właściciel firmy MABO
A. Ocena: czwórka. Jesteśmy bardzo zadowoleni z nawiązania nowych kontaktów i ilości podpisanych kontraktów.
B. Myślę, że najwyższa pora zmienić formułę targów. Przestarzała jest także forma zabudowy − na wszystkich targach w Europie już dawno odstąpiono od stoisk zamkniętych, ciężko zabudowanych. Wystawialiśmy się na targach CPD w Düsseldorfie, gdzie zastosowano zabudowę otwartą, przestrzenną, dobrze oświetloną, atrakcyjną dla odwiedzających targi, ale także dla wystawców. W Poznaniu nic się nie zmienia od kilku lat. Stoiska są już “zakurzone”, a do tego ciemne. Na oficjalnym otwarciu targów słyszeliśmy jak bardzo zarząd targów chce utrzymać wysoką pozycję imprezy, ale na chęciach się kończy. A wystarczyłoby podejrzeć, jak robią to inni − w Paryżu, Düsseldorfie, czy na innych znaczących imprezach − i ściągać dobre wzorce od najlepszych. Nasza firma od wielu lat jest wystawcą w kraju i za granicą i zawsze stara się wyeksponować nową kolekcję w nowej scenografii. To warto robić, to przynosi sukces.
Kolejna sprawa: wielokrotnie postulowaliśmy, aby targi obejmowały jeden dzień weekendu. Tak jest wszędzie, ale nie w Polsce. Wiele można by na ten temat mówić i pisać, tylko do kogo, skoro nie przynosi to żadnych efektów. Więc dalej „robimy swoje”. Bez pomocy, bez wsparcia w polskim stylu „każdy sobie rzepkę skrobie”.
ANNA BOMBAŁA, właścicielka firmy MAXI MODA
A. Za skuteczność dałabym 3+, przede wszystkim − za niekonsekwencję. Podczas targów NEXT SAESON jest co prawda kontraktowany następny sezon, ale także sprzedawany bieżący. To osłabia te targi jako narzędzie marketingowe. Przekaz powinien być wyraźny i jednoznaczny. Nie można robić wszystkiego na raz, gdyż wtedy całość imprezy traci na wyrazistości i jej znaczenie w miarę upływu czasu będzie słabnąć.
B. Organizatorzy powinni zadać sobie pytanie, dlaczego połowa wystawców opuszcza targi w połowie trzeciego dnia, mimo że trwają one do 16.00. Kolejny raz mogliśmy to obserwować. Pewnie dlatego, że nie ma już klientów. Tylko dlaczego? Może dlatego, że targi kończą się o 16.00 i nie ma całego dnia do pracy? Jeśli tak, to należałoby przedłużyć czas trwania targów do godziny 18.00.
Myślę, że całość imprezy powinna być od nowa przemyślana. Także gale, medale i bankiety. Obniżka cen powierzchni to także temat, na którym warto się zastanowić. Tym bardziej, że jest na czym oszczędzać i to bez uszczerbku na jakości imprezy.
Życzę organizatorom ciekawych pomysłów, którymi – mam nadzieję – nas zaskoczą przy następnej edycji targów.
IRENA PILARCZYK, właścicielka firmy NICOLA
A. Targi oceniam na piątkę.
B. Należałoby zmienić termin na wcześniejszy, np. na drugą połowę lutego, ponieważ z początkiem marca nakładają się terminy targów w Moskwie i Mediolanie. Targi mogą trwać 3 dni, ale od godziny 9.00 do 17.00, a nawet do 18.00. Nie mam zastrzeżeń do organizacji, struktury i do pokazów, ponieważ nie bierzemy w nich udziału, a na oglądanie nie mamy czasu. Program szkoleń jest O.K. Mam jednak uwagi do serwisu − kawa powinna być zdecydowanie lepsza, np. w Paryżu serwują bezpłatnie kawę firmy, reklamujące w ten sposób swoją markę. Czy w Poznaniu takie rozwiązanie jest niemożliwe?
GABRIELA ROCZKALSKA-DROŻDŻ − właścicielka i projektantka firmy ECHO
A. Moja ocena to około dwa i pół. Za wystrój. Sama impreza w porównaniu z wcześniejszymi latami − moje ostatnie doświadczenie wystawcy to rok 2003 − jest raczej ‘‘imprezką’‘; tylko półtora hali, misz-masz branż, a co za tym idzie i niewielka ilość odwiedzających. Przy tak wąskiej ofercie, klienci zakładają, że wystarczy im jeden dzień, aby ‘‘odwiedzić’‘ stoiska firm, z którymi współpracują. Co za tym idzie − wszędzie się spieszą, robiąc kontraktacje ‘‘po łebkach’‘. Ale jakby na to mamy raczej znikomy wpływ.
B. Co do samej idei kontraktacji − to może jest zbyt mało szkoleń, konferencji? Sama uczestniczyłam w jednej. Były tam osoby, również organizatorzy targów, które, moim zdaniem, nie bardzo się orientują, co się dzieje w polskiej modzie i krytykują producentów polskich, że nie wykorzystali swojej szansy we wcześniejszych latach, a teraz mają pretensje! Byli przekonani o niesamowitej popularności targów, o niesamowitym oblężeniu przez odwiedzających, zwłaszcza hali, w której były tkaniny. O dziwo, firmy wystawiające się tam, miały odmienne zdanie! Nie wiem z czego wynika ten brak samokrytyki i ta obłuda, którą nas karmią .
Bardzo słabo oceniam również pokazy, przy ewentualnym udziale bardzo drogie. Wiem, że wszystko kosztuje, ale…..I ostatnia sprawa, może błaha, ale ‘‘darmowy ‘’ catering na przyszłość lepiej sobie darować, kawa lura, kanapki podawane spod lady, po których można się pochorować, po co?
TERESA CHMIELECKA − dyrektor handlowy firmy WARMIA S.A.
A. Marcową edycję targów oceniam na cztery.
B. Liczba odwiedzających targi w ostatnich sezonach powoli, lecz zauważalnie wzrasta, czego dowodem było wzmożone zainteresowanie i obecność klientów od pierwszego do ostatniego dnia . Skutkuje to możliwością nawiązywania nowych kontaktów handlowych oraz odświeżania już istniejących. Firma WARMIA nadal bierze więc pod uwagę swój udział w kolejnych edycjach.
Oryginalna i bardziej dopracowana − w porównaniu do poprzednich, formuła pokazów organizowanych na terenie hali spowodowała zwiększone zainteresowanie wśród zwiedzających. Trzydniowy okres trwania targów jest również w opinii klientów wystarczający, a terminy winny być każdorazowo koordynowane z innymi znaczącymi imprezami branżowymi, organizowanymi w tym okresie w innych krajach Europy. Pamiętajmy, że nasi handlowcy coraz częściej uzupełniają ofertę krajową o towary z importu, a wystawcy kontraktują tkaniny i dodatki na znanych targach we Francji czy Włoszech.
Odrębnym tematem są szkolenia, które ze względu na terminy i miejsce, w których się odbywają, ograniczają znacznie udział w nich zarówno handlowców, jak i wystawców zajętych w tym czasie głównym celem swojej wizyty, tzn. kontraktacjami. Może należy rozważyć ich dostosowanie do możliwości i potrzeb potencjalnych adresatów.
Ponadto kilka uwag krytycznych należy się obsłudze technicznej, która podczas marcowych targów nie spisała się należycie. Zbyt późno porządkowano stoiska targowe, nie dostarczano na czas opłaconych wcześniej, dodatkowych elementów wyposażenia, a podane telefony kontaktowe permanentnie milczały.





