Monika Sternik, Piotr Szymański, Paweł Zygmunt, Marcin Krupiński, Seweryn Pawlik – Sonda, ciąg dalszy. Jaki był rok 2009, jaki będzie 2010?

2010. Będzie lepiej

W pierwszym numerze datowanym 2010 nadal podsumowujemy rok 2009, aby opiniami Czytelników wytyczyć kierunki działania na najbliższe miesiące. Wszyscy mają nadzieję, że najgorsze jest już za nami.


MONIKA STERNIK kierownik działu sprzedaży i marketingu ARIADNA S.A. Fabryka Nici w Łodzi


Jaki był rok 2009 – dla mnie dobry, dla mojej firmy – myślę, że dobry. Plan sprzedaży w 2009 roku w ARIADNIE został wykonany, a nawet przekroczony, osiągnęliśmy bardzo dobre wyniki finansowe. Oczywiście, jak praktycznie wszystkie firmy w Polsce, nas również dotknął kryzys. Nasze wyroby to przeważnie półprodukty stosowane przy produkcji innych wyrobów. ARIADNA współpracuje z wieloma sektorami rynku – takimi jak odzieżowy, obuwniczy, meblarski, poligraficzny czy dekoracyjny, a te branże, jak wiemy, mocno, ale w sposób niejednakowy odczuły skutki kryzysu. Już w drugiej połowie 2008 roku zauważyliśmy, zmniejszone zakupy a nawet bankructwa naszych klientów. Przenoszenie produkcji firm odzieżowych na Daleki Wschód, tani import odzieży i obuwia z tamtego kierunku nie wróżył niczego dobrego. Nastawiliśmy się na to, że w 2009 będzie ciężko, dlatego strategię firmy i działania marketingowe przygotowaliśmy według formuły – „uszyte na miarę”. Założone cele zrealizowaliśmy. Czegóż więcej chcieć – w kryzysowym 2009 roku – w którym problemy gospodarcze objęły cały świat, a najdotkliwiej odcisnęły swe piętno w krajach, na które niejeden z nas patrzył wcześniej z zachwytem? Jaki będzie rok 2010? Nie wiem, zobaczymy. Mam nadzieję, że również dobry dla mnie, pracowników ARIADNY, no i samej firmy ARIADNA. Plany przygotowywaliśmy odważnie, ale realnie. Budżet marketingowy założyliśmy w wersji oszczędnościowej, bo czeka nas następny rok kryzysu. Ale weszliśmy w ten rok jak zwykle z nadzieją realizacji naszych planów. ARIADNA się nie poddaje, walczy z kryzysem i jak na razie wygrywa. Oczywiście należą się za to przede wszystkim podziękowania dla naszych wspaniałych, lojalnych klientów, którzy z ARIADNĄ przetrwali już niejeden kryzys. W ciężkich czasach należy planować rozsądnie i niekoniecznie ze strachem w oczach. Na targi jeździliśmy, jeździmy i będziemy jeździć, nowości wprowadzaliśmy i będziemy wprowadzać. Można powiedzieć, że ARIADNA do kryzysu przygotowywała się już od dawna. Nie staliśmy w miejscu, wdrażaliśmy nowe technologie, kupowaliśmy nowoczesne wysoko wydajne maszyny, wprowadziliśmy do produkcji i oferty ARIADNY nowe produkty, jakimi są wyroby pikowane i taśmy pasmanteryjne. W ten sposób staraliśmy się zwiększyć wolumen sprzedaży na trudnym, pod względem konkurencyjności, rynku. Ze swoimi produktami wchodziliśmy do różnych branż, wiedząc, że oparcie się na jednej bywa niebezpieczne. Wiadomo, że sytuacja w Polsce nie jest łatwa. Surowce, energia elektryczna i paliwa zdrożały i nadal drożeją. Ze względu na duży popyt wewnętrzny Chin drożeje poliester i bawełna, dlatego, aby przetrwać, musimy planować i reagować w odpowiedni sposób, Ja jestem z natury optymistką i wierzę, że ARIADNIE się uda i tego samego oczywiście życzę wszystkim Czytelnikom PRZEMYSŁU MODYINNOWACJE. Dlatego w roku 2010 na kalendarzu ARIADNY pojawiło się hasło nawiązujące do mitologii, które brzmi – Z nami pokonasz każdy labirynt.


PIOTR SZYMAŃSKI właściciel BENETEX F.H.


Miniony rok zaczął się ogólnym zastanawianiem, jak firmy będą funkcjonować w dobie jednego z największych kryzysów gospodarczych. Przekładało się to na psychologiczne osłabienie aktywności, bo skoro jest kryzys, to wszystko idzie gorzej. Rzeczywistość była na szczęście lepsza. W przypadku naszej firmy, BENETEX, pierwsze półrocze rozpoczęło się od niestety kryzysowego wydarzenia, którym było zakończenie działalności przez reprezentowanego przez nas w Polsce od 16 lat belgijskiego producenta nici BST. Szybko się jednak z tym uporaliśmy, zastępując nici BST odpowiednikami innych producentów, których zostaliśmy przedstawicielem w Polsce. Są to francuski producent nici trudno palnych – SCHAPPE, holenderski producent nici poliestrowych – FORBITEX i grecki producent nici bawełnianych i poliestrowo bawełnianych – MOUZAKIS. Każdy z nich jest specjalistą w swojej dziedzinie. Co się zaczęło źle, dobrze się skończyło i już w drugim półroczu mieliśmy tego efekty w postaci rozwoju sprzedaży nici. BENETEX już przed wielu laty zmienił strategię działania, stając się przedstawicielem kilku dostawców, uzupełniających się dodatków krawieckich oraz tkanin. Tendencja ta była kontynuowana także w ubiegłym roku. Rozszerzyliśmy naszą ofertę o napy i taśmy odblaskowe znanych producentów europejskich, którzy jeszcze nie byli w Polsce reprezentowani. To pozwala nam na stały rozwój, nawet wbrew osławionemu w zeszłym roku kryzysowi. Drugie półrocze 2009 roku stwarza wielkie nadzieje na poprawę sytuacji. Mamy, więc nadzieję, że producenci odzieży w nowym roku wejdą na drogę wzrostu. Choć trudno na powrót najlepszych dla naszej branży lat, już dawno minionych, to na pewno wielu ludzi zaangażowanych w tekstylia będzie nadal aktywnie działać. Natomiast BENETEX będzie zawsze starał się dostarczać swoje produkty zgodnie ze swoim przesłaniem, że każdy dodatek ma znaczenie. Chcemy przekonać firmy, które nie są jeszcze naszymi klientami, że jesteśmy polskim „oknem” do świata wiodących producentów dodatków krawieckich i tkanin.


PAWEŁ ZYGMUNT prezes zarządu ELMATEX Sp. z o.o.


Rok 2009 był pierwszym rokiem działalności ELMATEXU w nowej siedzibie spółki. Nasze obawy, że klienci przyzwyczajeni od ponad 20 lat do starego miejsca nas opuszczą, okazały się na szczęście nieuzasadnione. Nowy lokal – a dzięki temu lepsza obsługa klienta, spotkały się z uznaniem naszych odbiorców. Zaowocowały budowane od lat partnerskie stosunki i rzetelność sprawdzonego dostawcy. Poprzez znaczne zredukowanie kosztów utrzymania dawnych budynków i terenu udało się nam utrzymać konkurencyjność na rynku i nie musieliśmy zwalniać pracowników. Sprzedaż okazała się nieco mniejsza niż w roku 2008, ale spadające w branży odzieżowej zapotrzebowanie na igły pokryliśmy zwiększonymi dostawami dla branży meblowej i samochodowej. Spadek sprzedaży ubrań dotknął nie tylko polskich producentów, ale również importerów, co dobitnie świadczy, że w czasie kryzysu ludzie kupują mniej odzieży. Nasza strategia musi się, niestety, opierać tylko i wyłącznie na sprzedaży krajowej. Nie możemy reeksportować towaru na inne rynki. Dlatego również w roku 2010 nie możemy liczyć na wzrost obrotów. Kryzys w branży konfekcyjnej prawdopodobnie pogłębi się. Wielu producentów ma potwierdzone zamówienia tylko na początek roku. Firmy-zleceniodawcy nadal będą przenosić produkcję na południe Europy i do Azji, a zakładany (i już odczuwalny) wzrost wartości złotówki w stosunku do euro spowoduje spadek opłacalności eksportu. Spadek sprzedaży samochodów wpłynie na zmniejszone zapotrzebowanie na tapicerkę samochodową. Jedynie w branży mebli tapicerowanych można liczyć na wzrost obrotów. Utrzymanie w roku 2010 poziomu sprzedaży igieł i akcesoriów krawieckich na poziomie roku 2009 będzie naszym sukcesem. Najważniejszy, tak jak do tej pory, będzie nasz wysoki standard obsługi klienta oraz serwis techniczny i doradztwo. Jednak, mam nadzieję, że moje pesymistyczne prognozy się nie sprawdzą.


MARCIN KRUPIŃSKI dział sprzedaży INTEX


Jaki był rok 2009? Był trudny ze względu na niesprzyjającą nowym inwestycjom atmosferę. Atakowani wieściami o nieuchronnym kryzysie Klienci wstrzymywali decyzje o unowocześnieniu parku maszynowego. Niestety, dla niektórych był to ostatni rok istnienia na rynku, co przyjęliśmy do wiadomości z wielkim smutkiem. Stagnacja była szczególnie widoczna podczas imprez targowych. Dużym problemem był, także niestabilny kurs euro i brak przemyślanej strategii wspomagania polskich przedsiębiorstw, które muszą się borykać ze złą jakościową, ale tanią odzieżą z Dalekiego Wschodu.
W Nowy Rok wchodzimy z przeświadczeniem, że Klienci, którzy przetrwali niedawne trudne chwile, zechcą zwiększyć swoją konkurencyjność poprzez inwestycje w innowacyjne technologie. Oszczędność nie może być mylona z nieprzemyślanym ograniczaniem wydatków na unowocześnianie produkcji. Jako dostawca komputerowych systemów przygotowania produkcji będziemy szczególnie promować system automatycznego tworzenia i optymalizacji układów kroju AccuNest. Wprowadzamy także na rynek nowe urządzenia do wyposażenia automatycznych krojowni. Chcemy przekonać producentów odzieży do oszczędności surowca i nakładu pracy poprzez przemyślane inwestycje w sprzęt sprawdzonych dostawców. Jesteśmy przekonani, że – dzięki rosnącym wymaganiom konsumentów – jakość odzieży będzie decydować o konkurencyjności na rynku.


SEWERYN PAWLIK kierownik ds. marketingu firmy EPUS


Spadająca sprzedaż i rosnące koszty spowodowały, że rok 2009 był trudnym okresem dla producentów w branży odzieżowej i obuwniczej. To efekt spadku popytu i poziomu wydatków na odzież i obuwie wskutek rosnącego bezrobocia, wolniejszego wzrostu płac oraz gorszych nastrojów konsumenckich wywołanych kryzysem finansowym i gospodarczym w Polsce i na świecie. Równocześnie był to czas weryfikacji strategii oraz podejmowania kluczowych decyzji na temat planów dotyczących przyszłych działań. Na szczęście przewidywania na 2010 rok są już bardziej optymistyczne. Mimo różnych skrajnych opinii w branży, ze spokojem możemy powiedzieć, że najgorsze już jest za nami. Był to bardzo trudny dla nas okres, pełen wątpliwości oraz negatywnych sygnałów z rynku. Wielu naszych odbiorców zakończyło działalność, bądź w dość poważny sposób ograniczyło własną produkcję. Główną przyczyną problemów rodzimych producentów było ograniczenie konsumpcji. Potencjalny klient zmuszony był do zmniejszenia zakupów ubrań i butów. Sytuację producentów dodatkowo pogarszał wzrost kosztów w związku z niskim kursem złotówki – rosną czynsze w euro w centrach handlowych oraz koszty importu towarów. Ta sytuacja działała na nas mobilizująco i determinowała do jeszcze większej aktywności w poszukiwaniu nowych rozwiązań, gwarantujących porównywalny poziom przychodów z rokiem ubiegłym. Z dużą odpowiedzialnością mogę stwierdzić, iż udało nam się to. Mimo słabszych wyników, dotyczących sprzedaży krajowej w porównaniu z rokiem ubiegłym, możemy pochwalić się znacznym wzrostem sprzedaży eksportowej, która docelowo zbilansowała nasz ogólny wynik finansowy. Ponadto istotnie ograniczyliśmy koszty, bardzo wnikliwie analizując każdą wydatkowaną złotówkę. Kolejnym sukcesem jest fakt, że nie odbyło się to kosztem pracowników, nie spowodowało obniżki wynagrodzeń ani poziomu zatrudnienia. Niestety nie wszyscy w branży poradzili sobie tak dobrze jak firma EPUS. Firmy o podobnym profilu produkcyjnym musiały ograniczać zatrudnienie lub w najgorszym przypadku wyprzedawać majątek. Umożliwiło to naszej firmie pozyskanie dodatkowych odbiorców i zwiększenie udziału w rynku bez większych nakładów finansowych. Nasza strategia, związana z uatrakcyjnieniem oferty o nowe produkty – drukowane na materiałach typu poliester i satyna oraz na kartonie – doskonale uzupełniała wachlarz dotychczas oferowanych produktów tkanych, takich jak etykiety żakardowe, taśmy tkane, które zajmują wiodącą pozycję w sprzedaży. Aby zaspokoić najbardziej wymagających odbiorców, wprowadzamy nowe możliwości, gwarantujące odwzorowanie grafiki zbliżone do druku – super high definition. Z umiarkowanym optymizmem patrzymy w przyszłość, gdyż największa fala recesji jest już za nami. Liczymy jednocześnie, że powrócimy to trendu wzrostowego już w pierwszym kwartale tego roku, jeżeli chodzi o sprzedaż. Potwierdzi to nasze aspiracje dotyczące dalszych inwestycji oraz ciągłego doskonalenia oferty.


Pokaż wszystkie