Dorota Sak, Marcin Celmerowski, Bogusław Słaby, Małgorzata Koniarska, Jerzy Skałoń – Sonda. Jak żegnamy rok 2009, jak witamy 2010?

2009. Czas zmian i nadziei

Jest tradycją, że w numerze zamykającym rok zastanawiamy się, co przyniesie kolejny. Dwanaście miesięcy temu głównym tematem PRZEMYSŁU MODY-INNOWACJE – numer 4/08, było trwanie. W kryzysie i na przekór kryzysowi. Z nadzieją, że damy radę. W przekonaniu, że aby się udało, konieczne są radykalne zmiany, że musimy nauczyć się zarządzania niepewnością i nadzieją. Motywem przewodnim tego numeru, także dzięki uczestnikom redakcyjnej sondy, jest nadzieja. Uprawniona dzięki zmianom.


DOROTA SAK kierownik pracowni konstrukcji i modelowania odzieży w Katedrze Ubioru łódzkiej ASP


Od 10 lat kieruję w Akademii Sztuk Pięknych w Łodzi Pracownią Konstrukcji i Modelowania Odzieży. Mijający rok 2009 to rok zmian i transformacji w mojej pracowni. Wprowadzenie dwustopniowego systemu nauczania oraz zwiększenie liczby godzin przeznaczonych na zajęcia konstrukcyjno-warsztatowe pozwoliło mi na rozszerzenie tematów, wzbogacanie ich o wykłady uzupełnione prezentacjami multimedialnymi; umożliwiło naukę samodzielnego realizowania przez studentów własnych projektów na warsztatach szkolnych. W roku 2009 powstała w naszej katedrze (katedra ubioru) pracownia kostiumu teatralnego i filmowego. Spowodowało to również potrzebę zmian w moim programie, wprowadzenie nowych tematów i technik budowania formy ubioru. Nastąpiła zmiana nazwy pracowni na Pracownię Kształtowania Formy Ubioru.. Ciągle marzę o jej komputeryzacji. Mam nadzieję, że nastąpi to w niedalekiej przyszłości. Wszystkie te zmiany, które wprowadzam, mają na celu wykształcenie absolwenta wyposażonego w gruntowną wiedzę technologiczną i umiejętność realizacji własnych projektów; świadomego możliwości kształtowania formy ubioru poprzez wprowadzanie nowatorskich, kreatywnych rozwiązań konstrukcyjnych. ASP, z którą związana jestem od dwudziestu paru lat, to w ostatnim czasie „poligon” zmian i remontów.
W październiku minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego Bogdan Zdrojewski podpisał z rektorem, profesorem Grzegorzem Chojnackim umowę na dofinansowanie ze środków europejskich budowy Centrum Nauki i Sztuki. Daje to nadzieję na powstanie między innymi nowoczesnego archiwum do przechowywania zbioru modeli, realizacji prac studenckich – dziś często znanych projektantów, gromadzonych przez lata działalności naszego wydziału. Powstanie również pawilon z profesjonalną salą do pokazów mody. Mamy nadzieję gościć w przyszłości ważne wydarzenia modowe w progach naszej uczelni.
W roku 2009 odbył się, po raz pierwszy w Polsce i z takim rozmachem Fashion Week. Wybór padł na Łódź – idealne miejsce na tego typu imprezę. Miasto kojarzone z przemysłem włókienniczym i odzieżowym, z tradycją sięgającą kilkuset lat. Łódź włókniarek i fabrykantów powoli staje się miastem – centrum polskiej mody. Pierwsza edycja Fashion Philosphy Fashion Week Poland przyciągnęła znane nazwiska polskich projektantów, których kolekcje mogliśmy oglądać podczas zaaranżowanej w Hali EXPO Alei Projektantów. Zorganizowany w Manufakturze showroom pozwolił studentom i absolwentom szkół projektowych zaprezentować własne prace. Była to świetna okazja dla młodych ludzi do poznania się, nawiązania kontaktów, wymiany doświadczeń.
Z zagranicznych gości mogliśmy zobaczyć kolekcje Agathy Ruiz de la Prady, Gasparda Yurkievicha, Georgesa Chakry i innych. Podczas całej imprezy urządzono wiele pokazów, wystaw, spotkań klubowych. Łódź dołączyła do elitarnego grona miast – centrów mody. To wielka promocja naszego miasta. Mamy nadzieję na kolejne edycje z plejadą gwiazd światowego formatu w dziedzinie mody, filmu i sztuki. Reymontowska „ziemia obiecana” to dobry grunt dla takiego wydarzenia. W tym roku powstała również w Łodzi fundacja Future in Fashion, założona w celu promocji twórczości i wspierania utalentowanych studentów i absolwentów kierunków modowych. Poprzez pomoc i promowanie młodych, fundacja pragnie przyczynić się do stworzenia w Łodzi centrum polskiej mody. Jak pisze na swojej stronie internetowej, jej celem jest „ tworzenie społeczności mody”.
Przed laty przyjechałam do Łodzi studiować projektowanie ubioru. Łódzka uczelnia, jako jedyna w Polsce, oferowała wówczas specjalizację w tej dziedzinie. Na piątym roku zaproponowano mi pracę w charakterze asystentki w Katedrze Ubioru. I tak, całe swoje dorosłe zawodowe życie związałam z tą uczelnią i miastem. Dzisiaj widzę, że był to dobry wybór. Mijający rok, pełen dynamicznych zmian i nadziei na przyszłość, potwierdza moją decyzję. Łódź z zakurzonego, robotniczego miasta zamienia się w miasto sztuki, kultury i mody. Dobrze mieszkać w takim miejscu.


MARCIN CELMEROWSKI dyrektor firmy CONTEC Sp. z o.o.


Rok 2009 zaczął się trudno, a skończył ...pracowicie. Zaczął się trudno, bo …wiemy wszyscy, dlaczego. Skończył się pracowicie, bo z tych samych przyczyn trzeba było zakasać rękawy i wziąć się ostro do roboty. Czy zagrożenie było prawdziwe? Hmm, …każde zagrożenie które skutkuje obniżeniem, spadkiem czegokolwiek jest prawdziwe, bo je odczuwamy. Dla jednych jest ono faktycznie zagrożeniem, dla innych jest iskrą, impulsem, punktem zwrotnym. Wierzymy, że mamy do czynienia z punktem zwrotnym, z iskrą, która zapali nowy ogień, wytworzy nową energię.
W przypadku naszej firmy, punkt zwrotny opieramy na trzech głównych kierunkach zmian.
Po pierwsze: nowoczesna technologia spod znaku 3D – skanery do ciała Miara na miarę czasów, str. 24. W Polsce to absolutna nowość, na świecie powoli konieczność. Skaner 3D = 3 razy oszczędność: czas, materiał, pieniądze… To ogromne możliwości, jeżeli chodzi o wymiarowanie ludzkiej sylwetki, badania antropologiczne, szycie na miarę (szczególnie zamówienia dla klientów instytucjonalnych), nowoczesne rozwiązania logistyczne. Proszę sobie wyobrazić, że dopasowanie kompletnego stroju dla żołnierza w armii amerykańskiej trwa kilkanaście sekund, a wartości stanów magazynowych spadły po wprowadzeniu skanerów 3D o 60%! Jest iskra? Jest. Znaleźliśmy produkt, który jest potrzebny naszym klientom, którzy muszą oszczędzać, czyli dobrze inwestować. Spróbujemy.
Po drugie: musieliśmy zoptymalizować magazyn. Część klientów zmieniła system zamówień, część zmniejszyła produkcję, pojawili się nowi. Dla nas, było już jasne pod koniec 2008 roku, że nadchodzi czas zmian logistycznych. Chyba się udało, ale było sporo pracy. To może nie była wielka iskra, bo optymalny magazyn jest świętym obowiązkiem każdej firmy handlowej, ale pamiętając o starej japońskiej zasadzie: „zawsze można coś zrobić lepiej” – zmieniliśmy dużo.
Po trzecie: nikt od nas nie odszedł, nikogo nie trzeba było zwolnić! To najważniejszy sukces naszej firmy w minionym roku. Dzięki sprawnemu zespołowi, udało się utrzymać firmę w bezpiecznym kanale. To daje nam ogromy komfort i poczucie bezpieczeństwa. Pozwala zachować wysoki standard obsługi klienta, utrzymać dobrą atmosferę w firmie.
Czy po takich zmianach można wierzyć, że rok 2010 będzie lepszy? To się okaże. Być może już pod koniec stycznia zabierzemy się do pracy nad kolejnymi zmianami….


BOGUSŁAW SŁABY prezes Związku Przedsiębiorców Przemysłu Mody LEWIATAN


Rok 2009 zaczął się ogromną niepewnością, ale kończy nadzieją. To był rok szukania rozwiązań adekwatnych do sytuacji, rok oszczędności, co w wielu przedsiębiorstwach oznaczało zamrożenie inwestycji. Jednak, monitorując kondycję przemysłu mody, rozmawiając z członkami naszego Związku, który skupia zarówno producentów odzieży, jak i firmy zaopatrujące przemysł odzieżowy w środki produkcji, widzimy poprawę nastrojów. Rok 2010 zapowiada się lepiej – firmy mają zamówienia, zaczynają po przerwie myśleć o inwestycjach. Coraz większym zainteresowaniem cieszą się maszyny specjalistyczne i automatyzujące produkcję, dzięki którym można podwyższać jakość i wydajność, a producenci poszukują pracowników o kwalifikacjach na miarę czasów i nowych wyzwań. Nasz Związek, który w tym roku dostosował nazwę do rynkowych zmian, współpracując ze szkołami odzieżowymi, uczelniami, administracją, zainicjował wiele przedsięwzięć, których celem jest stworzenie warunków kształcenia kadr na takim poziomie, jakiego oczekują pracodawcy. Priorytetowym działaniem Związku Przedsiębiorców Przemysłu Mody LEWIATAN było w kończącym się roku – i pozostanie w następnym, bo to niekończąca się historia – budowanie takiego wizerunku naszej branży, który zachęci młodzież do podejmowania nauki w szkołach włókienniczych i odzieżowych, średnich i wyższych. Bardzo ważnym elementem takiego wizerunku jest współpraca przemysłu ze światem nauki, bez której nie sprostamy wymogom nowoczesnej, zaawansowanej technicznie produkcji. W tym obszarze mijający rok kończymy sukcesem. Ośrodek praktycznego kształcenia kadr dla naszej branży – Centrum Edukacji Przemysłu Mody przy Politechnice Łódzkiej będzie w 2010 roku zorganizowany w ramach Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka. To dobra wiadomość dla całej naszej branży. Także dowód na to, że warto jednoczyć się wokół wspólnych celów, bo w istotnych sprawach działamy „ramię w ramię” z Polską Izbą Odzieżowo-Tekstylną. W Zespole Trójstronnym Przemysłu Lekkiego pracujemy nad poprawą sytuacji w zakresie zatorów płatniczych. Zabiegamy również o to, aby w ramach promocji eksportu znaleźć źródła finansowania stoisk narodowych na międzynarodowych targach mody. Jestem przekonany, że rok 2009, który dla naszej branży był czasem istotnych zmian, czasem tworzenia programów dostosowawczych zapracował na to, by start w 2010 zaczynać z nadzieją i optymizmem.


MAŁGORZATA KONIARSKA dyrektor handlowy COATS Polska


Mijający rok jest zawsze okazją do refleksji. Pierwsza od lat jest niezmienna – to niemożliwe, że tak szybko upłynął! Kolejny inny, kolejny ciekawy, kolejny z nowymi wyzwaniami. Stał on oczywiście przede wszystkim pod znakiem kryzysu i przyniósł firmie COATS Polska w związku z tym zasadnicza zmianę, jaką było zakończenie działalności produkcyjnej w Polsce. Decyzją centrali postanowiono ograniczyć ilość jednostek produkcyjnych w Europie, w celu lepszego wykorzystania mocy produkcyjnych najnowszej inwestycji COATS, jaką jest zakład w Rumunii. Pociągnięcie to miało przede wszystkim pozwolić na utrzymanie konkurencyjności koncernu i jego zdrowych wyników finansowych. Rozumiejąc powody tego działania, zmuszeni byliśmy jednakże do przełknięcia tej gorzkiej pigułki, jaką było m.in. zwolnienie naszych kolegów. Obawialiśmy się jednocześnie, czy istotnie nie ucierpi na tym nasz serwis, z którego przecież jesteśmy tak dobrze znani. Na szczęście, po pół roku funkcjonowania w nowej formule możemy z całą pewnością stwierdzić, iż zarówno my, jak i oddział w Rumunii poradził sobie z tym zadaniem znakomicie. Klienci praktycznie nie zauważyli zmiany w naszym łańcuchu dostaw. Prawdopodobnie dzięki temu oraz stabilnej, wysokiej jakości naszych produktów, a także – a może przede wszystkim – wytężonej pracy wszystkich pracowników naszej firmy, kończymy ten rok z bardzo dobrymi wynikami. Sprzedaż oczywiście nie jest taka, jak w latach ubiegłych, ale jesteśmy zaledwie kilka procent poniżej budżetu, a dzięki znaczącym oszczędnościom wypracowaliśmy dobre wyniki finansowe. Z całą pewnością możemy już stwierdzić, iż COATS Polska wyszedł obronna ręką z tego kryzysowego roku. Nie byłoby to oczywiście możliwe w wyniku działań podjętych jedynie w czasie tych 12 miesięcy. Każda firma musi ciągle patrzeć daleko w przyszłość i przygotowywać się na rożne warianty. Dotyczy to wszystkich aspektów – od budowania wielozadaniowego zespołu pracowników, kontroli płynności finansowej i zaangażowanego kapitału po sprawdzony i elastyczny łańcuch dostaw. Każda firma musi latami budować zaufanie swoich odbiorców. Klienci musza wiedzieć, że dostawca jest ich partnerem, z którym wspólnie przechodzą przez rożne etapy ich działalności i pomyślności. Brzmi to jak truizm albo tzw. gadka marketingowa, ale doświadczenia nas wszystkich, zarówno osobiste, jak i firmowe, w rożnych rolach – klientów lub dostawców – potwierdzają prawdziwość tych tez. Tak więc, podsumowanie mijającego roku dla COATS Polska wypada optymistycznie. Myślę, że jest dowodem na to, iż głoszone przez nas od lat przekonanie, iż warto stawiać na rzetelność i jakość sprawdza się w praktyce. Mam nadzieje, że będzie tak również w roku przyszłym, który prawdopodobnie będzie znacznie trudniejszy niż obecny. Życzę jednak wszystkim nam, abyśmy po raz kolejny dali radę!


JERZY SKAŁOŃ współwłaściciel firmy SEMACO


Jaki był Stary Rok, jaki będzie Nowy Rok? W odpowiedzi na pierwsze z tych pytań powinniśmy odnaleźć wskazówki do działań w Nowym Roku.
Wyniki ekonomiczne branży produkcji odzieży w Polsce w minionym roku nie są dobre. Wielu producentów spotkało się z problemami, których nie potrafiło pokonać, kończąc działalność. Opcje walutowe zgubiły kilka poważnych firm, działających na naszym rynku z powodzeniem nawet od ponad 20 lat. Wszyscy poszukują recepty na sukces w nadchodzącym Nowym Roku. Jaka jest ta recepta?
Sądzę, że odpowiedzi można i należy poszukiwać w istotnych treściach związanych ze Świętami Bożego Narodzenia. Te niezmienne od stuleci treści niesie Pismo Święte. Karty Ewangelii podają zasady, które w ocenie wielu nie przystają zupełnie do dzisiejszej rzeczywistości i nadają się jedynie do wyrzucenia na śmietnik historii. Nie zgadzam się z tymi opiniami. Tak jak wielu ludzi coraz bardziej zmęczonych miejskim zgiełkiem pragnie powrotu na wieś, tak też coraz więcej ludzi zmęczonych wizjami życia i szczęścia płynącego z konsumpcjonizmu, często łączonego z odrzuceniem twardych zasad stosowanych przez stulecia, pragnie powrotu tych zasad, które nadal obowiązują, z którymi walka jest skazana na niepowodzenie, a których stosowanie przynosi… szczęście. No właśnie – wszyscy poszukujemy szczęścia, a czy zastanawiamy się, co to jest szczęście, zatem jak i gdzie je znaleźć? Usłyszałem kiedyś doskonałą definicję szczęścia, którą chętnie tu przytoczę: Szczęście to nie nazwa stacji końcowej, to sposób podróżowania.
Czy nie oznacza to, że mimo kłopotów i w kłopotach możemy być szczęśliwi? Tak, możemy!
Miniony rok był niełatwy, wymusił w większości zakładów produkcji odzieży trudne decyzje zwolnień pracowników, ograniczenia produkcji, obniżania cen sprzedaży, „cięcia” kosztów, etc. Jednak trudny okres minionego roku winniśmy oceniać z perspektywy pozytywnych zmian, które wymusił. Wprowadzone zmiany są naszym nowym kapitałem, który nas wzmacnia i pozwala z optymizmem patrzeć w przyszłość. Nawet, jeśli nadchodzący rok nie okaże się nazbyt łaskawy, to wzmocnieni doświadczeniami kryzysu, lepiej pokonamy ewentualne dalsze przeciwności.
Napoleon nie wybierał na swych dowódców ludzi, którzy mieli wcześniej często pecha. Nie wybierał też ludzi, którzy wcześniej notowali same sukcesy. Prawdziwe sukcesy to te przeplatane porażkami. Często im większa porażka, tym większy odniesiony po niej sukces. Sukces jest jak korona drzewa, którego korzeniem są porażki. Im większy korzeń, tym większe wyrasta z niego drzewo. Życzę abyśmy na miniony rok spojrzeli z tej właśnie perspektywy.
Jeśli jeszcze tu jesteśmy, to już sukces. Ja, mimo odniesionych w minionym roku porażek, a może właśnie dzięki nim, patrzę na nadchodzący Nowy Rok z dużym optymizmem.

Pokaż wszystkie